Pewnego dnia jak zawsze rano do szkoły budzi mnie zegarek, wiec zobaczyłem która godzina i stwierdziłem, że za 10 min mam autobus. Spakowałem szybko lekcje, ubrałem się i szybko wyszedłem z domu, żeby zdążyć na autobus. Na przysztanku czekałem 10 min, ale żaden autobus nie przyjechał, więc pomyślałem, że musiałem sie spóźnić. Postanowiłem, że pójdę do szkoły na piechote. Wpadłem do szkolnej szatni i zobaczyłemm, że nie ma w klasowej szatni żadnych ciuchów. Nie wiedziałem czy moja klasa poszła na wagary czy co, bo ostatnio nam się to często zdarza. Zostawiłem ciuchy i poszedłem na świetlice, gdzie na zegarku zobaczyłem, że mam jeszcze 1.5 gdziny do rozpoczęcia lekcji :]