Działo się to dokładnie 4 lutego tego roku. Ktoś zapukał do drzw

RSS


Działo się to dokładnie 4 lutego tego roku. Ktoś zapukał do drzwi mego domu. Byłem przekonany, że jest to mój kumpel, gdyż miał właśnie o tej godzinie do mnie przyjść. Więc biegłem przez cały dom z okrzykiem: kobdyk! kobdyk! kobdyk!. Gdy otworzyłem drzwi zakszyczałem: IHAHAHA!!! Niestety okazało się, iż jest to człowiek ze spółdzielnie mieszkaniowej i chciał coś tam zobaczyć. Zrobił minę jakbym trzymał uciętą głowę człowieka w ręce i wydukał: Dzień, dzień dobry...

powrĂłt