Pewnego razu, w niedzielę, moja dziewczyna poprosiła mnie żebym pojechał z ni± i jej starymi do Morska (taki mały stok dla narciarzy...). Byli¶my tam morze z 3h. Gdy wracali¶my do domu zachciało mi się odcedzić kartofelki (sikać). Na szczę¶cie jej stermu też się zachciało, więc sie zatrzymali¶my gdzie¶ koło lasu. Wszystko było by OK, gdyby nie to, że ręce mi zmarzły (a wiadomo jak ręce zmarzn± to trudniej jest nimi operować). Tak stoje przy drzewie i się męcze ze zdjęciem spodni! (a jeszcze miałęm spodnie na guziki które trudno sie odpinaj±). Tak się męcze i męcze... aż tu wreszcie nie wytrzymałem i powiedziałem starym mojej dziewczyny, że nie mogę rozpi±ć portek!(a wszyscy w ¶miech). Wreszcie po długich namysłach przez wszystkich doszli¶my do wniosku, że moja dziewczyna mi odepnie spodnie. Zrobiłem co trzeba i wrócili¶my do domu. Takiej kapy nigdy nie zapomne...