Na lekcji religii pod naszą ławką nie wiadomo skąd wziął się kar

RSS


Na lekcji religii pod naszą ławką nie wiadomo skąd wziął się karaluch! Zauważyłam go i natychmiast zabrałam plecak i odsunęłam się od ławki, obwieszczając całej klasie o stworzeniu. Nagle koleżanka dzieląca ze mną ławkę nadepnęła owada i jak gdyby nigdy nic powiedziała "nie histeryzuj"... Siedzący za nami kolega zerwał się z krzesła, odsunął ławkę tak, żeby mieć dostęp do zdeptanego karalucha i zaczął wrzeszczeć: "JAK MOGŁAŚ?! PRZECIEŻ TO BYŁO STWORZENIE!!! ON JESZCZE ŻYJE! FERDUŚ SPEAK TO ME! SPEAK TO ME! REANIMUJCIE GO! SZTUCZNE ODDYCHANIE! KARETKĘ WEZWIJCIE!!!". Przy jego wykonaniu klasa sikała ze śmiechu :-)

powrĂłt