Niedawno robiłem zakupy z moją dziewczyną w jednym z Tarnowskich hipermarketów. Sytuacja miała miejsce w dziale z czasopismami i książkami do którego można było wejść tylko i wyłącznie z koszykiem. Gdy już zobaczyliśmy co mieliśmy zobaczyć skierowaliśmy się ku wyjściu z działu. Jak chyba większość par tak i ja z moją dziewczyną chodzimy trzymając się za rękę. Wyjście z działu, który zwiedzaliśmy było wąskie a trzeba było jeszcze zostawić koszyk na zakupy w nim więc puściłem rękę mojej dziewczyny która podążała zaraz za mną, wyszedłem pierwszy na zewnątrz i nie odwracając się zostawiłem koszyk i złapałem za mną rękę którą przed chwilką trzymałem. Ku mojemu zdziwieniu ręka miała podobne kształty ale coś była zimnawa. Ale nie zwracałem na to zbytnio uwagi tylko złapałem ją i podciągnąłem dziewczynę za sobą. Ona jednak coś niechętnie poddała się mojemu nakazowi co zmusiło mnie do odwrócenia się w jej stronę. Hmm.... i tu ciśnienie mi podskoczyło, temperatura ciała niewątpliwie też nie widziałem siebie ale chyba zrobiłem się na twarzy niebieski. Dziewczyna którą złapałem za rękę to kobieta prawdopodobnie starsza odje mnie o ok 15lat. Kobieta prowadziła za sobą trzymając za rękę swojego synka (takiego małego dzieciaczka) i być może też w tym ferworze ciasnego wyjścia nie zoriętowała się ze ja to nie jej synek. Oczywiście mnie zamurowało i ją też. Kobieta szybko rzuciła koszyk i dość szybkim krokiem odeszła w przeciwnym kierunku. Moja dziewczyna natomiast wszystko to obserwowała i miała z tego niezły ubaw. Jak później mi opowiedziała ta owa kobieta bardzo się spieszyła i wcisnęła się jej w kolejkę do wyjścia czyli zaraz za mną.